nabycie spadku

Podobne
 
Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla słów: nabycie spadku




Temat: Dziedziczenie


Malwina Rakocz wrote:


Widocznie prawicy ine maja czasu, wiec napisze co wyczytalem w KC


Malwina <malinarak1.SKA@gazeta.plnapisał(a):

| Proszę o pomoc.
| Dom z działką należał do moich rodziców.
| Po śmierci ojca dziedziczyliśmy w równych częściach: mama,1/4;brat
| 1/4;siostra 1/4.i ja 1/4.Rok temu zmarła siostra zostawiając męża i
| czworo dorosłych dzieci.Właściwie troje jest dorosłych,czwarty skończył
| 17 lat w styczniu.


art 931 par 1

dziedzicza po siostrze dzieci i maz w czesciach rownych,
z tym ze udzial meza niemoze byc mniejszy niz 1/4
tak wiec maz siostry dziedziczy 1/4 MAJATKU SIOSTRY,
a dzieci po 1/4 pozostalej czesci.

to juz nie z tego paragrafu ale...
Wspoludzial w dzialce jest majatkiem odrebnym siostry,
wiec udziaj jej meza wynosi
1/2 (bo polowa domu byla spadkiem) z1/4
(tyle miala siostra) z 1/4 (bo zostalo ich 4) czyli 1/32

art 924 i 925.

Otwarcie spadkunastepuje w chwili smierci spadkodawcy,
Nabycie spadku z chwila jego otwarcia.

A wiec mimo ze "sprawy nie sa uporzadkowane"
siostra NABYLA spadek w chwili zmierci ojca,
a maz siostry NABYL spadek w chwili jej smierci.

Sad jest od tego, by to stwierdzic.


| Teraz w styczniu zmarła mama.Zostawiła nieuporządkowane sprawy
| majątkowe.Akt własności jest na obu rodziców,ale nie ma wpisu do księgi
| wieczystej. Chciałam zapytać jak wygląda sprawa dziedziczenia na dzień
| dzisiejszy i czy mężowi siostry też się z tego coś należy?
| Może ktoś miał podobną sytuację i napisze mi jak to wygląda.


Art 927
Nie moze byc spadkobierca osoba zmarla...
wiec zmarla siostra nie dziedziczy po mamie ale.....

art 931par 2

jesli dziecko spadkodawcy ine dozyje otwarcia spadku
w jego miejsce dziedzicza jedo zstepni..

Czyli maz siostry nie, ale ZA TO jej dzieci dziedzicza
po 1/4 z 1/3 (brat, pani i za siostre) z majatku MAMY
a mama miala 1/2 (jej czesc) + (1/4)z (1/2)spadek po mezu

Zreszta sad to ladnie wyliczy...

Boguslaw

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: sprawa o nabycie spadku
Dobry wieczor.
Czy ktosia/ktos wie jakie pytania padaja na pierwszej sprawie o nabycie
spadku?
Pozdrawiam :)
ania m.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Sprzedaż spadku

On Fri, 3 Sep 2004, Tysia wrote:


[...]


+ W dokumentacji pisało konkretnie, że 1/2 domu należy do mnie i brata a 1/2 do
+ mojej mamy i ojca. [...]
+ Jeżeli moja mama z ojcem mieli 1/2, to mieli powiedzmy piętro.


 Moment.
 Najpierw wyłóż grupowiczom czy to była wspólność *łączna* czy
*wydzielona* (odrębna): pomijając możliwość istnienia wspólnoty (czyli
właśnie dwie osoby lokale "na dole" i dwie "lokale na górze", być może
owe lokale we wspólności łącznej dla odmiany :) można sobie wyobrazić
przypadek czegoś nazywanego "domem" a stanowiącego dwie przyległe,
odrębne nieruchomości.
 To że "sąd podzielił" wskazuje że to była współwłasność *łączna*, czyli
NIE "mieli piętro" - mieli połowę *całego domu* !
 A to że chwilowo wszyscy się zgodzili że rodzice mieszkają na piętrze
a wy na parterze... cóż, o niczym nie przesądza, IMHO ! (no, poza prawem
posiadania którego naruszać nie wolno :))
 Mi w wywodzie jeszcze jeden element nie pasuje: piszez "Po śmierci, na
sprawie o nabycie spadku, sąd podzielił część ojca na 4"
 Czy mamie się nie należała połowa spadku ?


+ Teraz do mojego parteru przypadła mi na przykład kuchnia


 Ależ NIE.
 Ty zarówno w kuchni jak i w parterza (oraz na piętrze) masz nie
1/4 udziału, a trochę więcej.
 No chyba ze JEDNAK masz rację, że budynek jest "podzielony" (są
wydzielone lokale) i stanowi wspólnotę.
 Dlatego musisz opisać stan prawny :)


+ z piętra po ojcu i dam ją bratu, to on
+ będzie miał pół parteru i kuchnię na piętrze ? Czy tak należy rozumować ? Czy po
+ prostu będzie miał tą 1/2, a która to część to już ich sprawa jak się dogadają ?


 Jak widzisz - "zależy" :)
 Zależy czy budynek JEST podzielony na "lokale mieszkalne z  przyległościami".
 I z tym zastrzeżeniem, że IMHO wtedy nadal "lokal ojca" jest spadkiem
we współwłasności łącznej...


+ Czy nie trzeba dokonywać podziału fizycznego (który sporo kosztuje ze względu na
+ honorarium dla architektów) ?


...j.w. :)

pozdrowienia, Gotfryd

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: sprzedaż współwłasności
On Tue, 10 Aug 1999 12:03:20 GMT, "Wojtek Wrzaskala"


<woj@cadena.com.plwrote:
Witam,

Jest działka, która ma 3 właścicieli. Każdy ma 1/3. Na działce stoi budynek
bez księgi wieczystej, czyli każdy z właścicieli ma prawo do niego w 1/3. W
budynku są trzy mieszkania. Ja mieszkam w jednym z nich. Na potrzeby kredytu
zakładam księgę wieczystą na mój lokal.

Jak po wyodrębnieniu księgi wieczystej NA LOKAL wygląda współwłasność
GRUNTU? Czy coś się zmienia?


nic sie nie zmienia
 wlascicielem nieruchomosci  bedzie wspolnota zlozona z was trojga  i
wlasciciela wydzielonego lokalu
ale najpierw musi byc zalozona kw dla calej nieruchomosci ,
a dopiero pozniej wlasciciel czyli trojka zawiera umowe notarialna z
nowym wlascicielem mieszkania i wtedy  na PODSTAWIE TEJ  UMOWY nastapi
wydzielenie mieszkania I POWSTANIE WSPOLNOTA
oczywiscie wlasciciel mieszkania moze dysponowac wlasnosci w zasadzie
dowolnie chyba ze istnieje jakis regulamin wspolnoty

Czy przy sprzedaży nieruchomości (grunt + lokal) będę musiał mieć zgodę
współwłaścicieli?


sprzedajesz tylko mieszkanie z udzialem ulamkowym w nieruchomosci ale
jest to obrot mieszkaniem

--

Pozdrowienia,
---
Wojciech Wrzaskała


w twoim przypadku wydaje mi sie ze powinniscie wystapic o podzial
spadku( jesli juz macie nabycie spadku) lub zniesienie wspolwlasnosci
wtedy nastapi przypisanie kazdemu odrebnej wlasnosci i sprawa bedzie
rozwiazana bez potrzeby powolywania wspolnoty , udaj sie do notariusza
i popros go o  przeprowadzenie tego w sposob najtanszy i najlepszy dla
was, sa rozne kruczki prawne , zwlaszcza w prawie podatkowym (ten kto
ma mieszkanie nie ma zwolnien) i sprzedaz  tez jest opodatkowana gdy
pieniadze nie przeznaczysz na zakup mieszkania

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Testament - procedura sądu (pytanie od strony praktycznej)


Aurore wrote:
Jezeli skladam do Sadu wniosek o nabycie spadku, w jaki sposob Sąd sprawdza czy
był testament?


pyta się uczestników...

KG

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Wniosek o stwierdzenie nabycia spadku

Wniosek o stwierdzenie nabycia  spadku po  zmarłym  mężu.
Żona  po zmarłym  mężu chce  sprzedać  gospodarstwo .
Do spadkobierców należą : żona  zmarłego , dwóch  synów -kawalerowie .
Nie  ma  testamentu  . Synowie  pragną  zrzec  sie  swojej  częsci spadku
na  swoją  mamę , aby  ona  mogłaby  scalony  majątek  zbyć  na  obecnego
kupca.
Kupiec  jest dzierżawcą  części tej  ziemi od  2000  roku .
Proszę o poradę w  jaki sposób  przeprowadzić procedurę aby  doprowadzic do
sprzedaży  gospodarstwa  obecnemu kupcowi  .
Pojawiła  sie taka  myśl ,  aby  wszyscy  troje  zrzekli się  majątku na
rzecz  obecnego kupca .
Być  może  istnieje  inna  droga  przekazania  ziemi  w  rece  obecnego
dzierzawcy .
Do  tej pory  nie  została przeprowadzona  procedura  stwierdzenia spadku .
W związku  z  nieszczególnym  położeniem  materialnym stron  poszukujemy
możliwie  adekwatnej procedury przekazania ziemi  na  rzecz obecnego
dzierzawcy.
Bogdan


Nie ma możliwości aby sąd stwierdził nabycie spadku przez osobę, która
spadkobiercą nie jest. CO więcj nie można także zrzec się spadku (także na
czyjąś rzecz). Nie można też spadku odrzucić jeśli od chwili śmierci
spadkodawcy minęło już 6 miesięcy
Pozostaje czekać aż sąd stwierdzi nabycie spadku na rzecz żony i synów (o ile
nie ma testamentu). Jest jeszcze jedna kwestia. Jeśli ojciec zmarł przed 2001
r. (nie pamiętam dokładnie miesiąca) to powstaje jeszcze kwestia kto ze
spadkobierców ma uprawnienia do dziedziczenia gospodarstwa rolnego (o ile jest
to gospodarstwo). Tak czy inaczej dopiero spadkobiercy wymienieni przez sąd w
postanowieniu będą mogli (już jako współwłaściciele) sprzedać ziemię dzierżawcy
Pozdrawiam
Ben
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Sprawa spadkowa
On 18 Jun 2000 07:14:32 +0200, jjr@poczta.onet.pl


(=?UTF-8?Q?Jaros=B3aw_Janeczek?=) wrote:
: Witam!!!
:    Mieszkam wraz z rodziną w domu którego właścicielem jest nieżyjący od
: kilikunastu lat dziadek mojej żony. Spadkobiercami w/w dziadka jest 5
: osób(rodzeństwo). Zamieszkujemy 1/2  domu( drugie pół jeden ze
: spadkobierców) już ponad 10 lat i chcielibyśmy uregulować sprawę
własności.
: Moi teściowie regulowali już sprawę kilkanaście lat temu spłacając niby
: pozostałych spadkobierców ale zrobili to niestety bez żadnych papierków.
Jak
: teraz próbować rozwiązać ten problem ?.
: - czy próbować skłonić ich do zrzeczenia się praw do spadku na naszą
rzecz?

- zrzeczenie praw do spadku w chwili obecnej jest w zasadzie niemożliwe,
gdyż już dawno upłynął termin 6 m-czny na odrzucenie spadku;


chyba nie upłynal gdyz liczy sie od chwili wystapienia o nabycie
spadku

- teroetycznie możliwa jest darowizna spadku - ale to byłoby niepraktyczne,
lepiej zrobić jak niżej;

:   Czy gdyby zrobili to notarialnie to wtedy moja sprawa w sądzie byłaby
: czystą formalnością?

- jeżeli nie było stwierdzenia nabycia spadku, to trzeba je zrobić, a
następnie jeśli jest zgoda wsród spadkobierców iść do notariusza i znieć
współwłasność, przy braku zgody trzeba wsytąpić do sądu o zniesienie
współwłasności;

: -czy gdybym nie regulował sprawy to ktoś z nich może zażyczyć sobie ode
mnie
: czegoś?
: -czy może nas ktoś zmusić do wyprowadzenia się lub tp?
:
- teoretycznie może, z tym że można by się próbować bronić w ten sposób iż
teściowa/teść jest również współwłaśccielem domu, a więc może z niego
korzytać, choćby użyczając córce;

[Jarek J.]


hej

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: sprawa o nabycie spadku
Jak taka sprawa wygląda. Bardzo proszę o opisanie o co sedzia pyta na takiej
sprawie i kiedy musze podjąć decyzje czy przejmuje spadek z dobrodziejstwem
inwentarza czy wprost?
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Jak pozbyć się odziedziczonego kredytu.


Tomasz Bednarz wrote:
a nabycie spadku z tzw. "dobrodziejstwem inwentarza" ... czy jak to sie
nazywa?


tyle że odziedziczył mieszkanie...

KG

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Odrzucenie spadku


| Paweł Hajdys napisał:
| Przede wszystkim jezeli spadkobierca dziedziczył z ustawy i odrzucił
| spadek, a następnie znalazł się testament, w którym został powołany do
| dziedziczenia to jest spadkobiercą testamentowym, bowiem odrzucenie
| dotyczyło li tylko dziedziczenia ustawowego. Nie potrzeba się powoływać na
| żadne błędy.
Piotr Sut napisał:
To sad zdecyduje czy jest spadkobierca testamentowym. Na posiedzeniu.
Zainteresowany sklada osw. ze odrzucajac spadek dzialal pod wplywem bledu.
Postepowanie jest po to by "odkrecic" sytuacje. Sad bada, czy testament
jest legalny. Przeciez kazdy moglby "wyskoczyc" z testamentem.
A co by bylo gdyby pojawily sie 2 sprzeczne testamenty?


Mylisz dwa pojęcia: postępowanie o stwierdzenia nabycia spadku od
oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku.
1. Dopuszczalna jest sytuacja dziedziczenia z ustawy i z testamentu - z obu
tytułów naraz.
2. Możliwe jest odrzucenie dziedziczenia z jednego tytułu a dziedziczenie z
drugiego. Co prawda, art. 1022 mówi tylko o sytyuacji, gdy spadkobierca
powołany z obu tytułów odrzuca dziedziczenie z testamentu a dziedziczy z
ustawy, ale doktryna (np. Elżbieta Skowrońska-Bocian) dopuszcza także
odwrotną sytuację.
3. Należy pamiętać, że w sytuacji gdy nie było testamentu i spadkobierca
odrzucił spadek, a następnie znalazł się testament to w ogóle nie ma o czym
mówić, gdyż testament ma zawsze pierwszeństwo przed ustawą, więc powołując
się na nowe istotne dowody można zaskarżyć pierwsze stwierdzenie nabycia
spadku jeśli zostało wydane lub w postępowaniu o nabycie spadku, gdy się
toczy, ujawnić testament.
4. Jeśli pojawiają się dwa sprzeczne testamenty to oczywiście ważny jest
późniejszy, o ile nie został następnie odwołany.

Pozdrawiam
Paweł Hajdys

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Proszę o Pomoc!PRAWO SPADKOWE


"grzegorz" <s@spam.plwrote in message

| Pomóżcie mi doradzając co  zrobić,jak dalej prawnie najkorzystniej
byłoby
| poprowadzić tą sprawę tak żeby On nie wyrzucił mamy ,czy mogę spłacić
jego
| część,czy mam się zrzec mojej części na żecz mamy?

nie ma czegos takiego jak zrzekniecie sie czesci przydzielonego spadku  ty
jedynie mozesz zrobic notarialnie akt darowizny
a co do  mieszkania to zalezy jaka forma? wlasnosci kto jest glownym
najemca? moze byc tak ze matka ma pelne prawo do zamieszkalego lokolu mimo
podzialu spadku
gm


Ale namieszaliscie....

Po pierwsze chodzi o SPADEK, a nie o majatek.
Oczywiscie jesli ne bylo testamentu 1/3 spadku nalezy sie bratu.

Co wchodzi w sklad masy spadkowej ?

1/2 majatku WSPOLNEGO malzonkow i majatek ODREBNY zmarlego.

Nie wiemy, czy mieszkania byly wspolwlasnoscia, wlasnoscia mamy czy tez
wlasnoscia ojca.
Jelsi OBA mieszkania byly wlasnoscia ojca (odrebna) to oczywiscie wchodza
OBA
i W CALOSCI do masy spadkowej.

ZRZEC spadku po smierci spadkoawcy oczywisce sie ne da, ale mozna spadek
odrzucic,
(zreszta w tym momencie i w tej sytuacji z marnym skutkiem, wiec watku nie
ciagne).
Darowanie swej czesci mamie TEZ jest "bez sensu" bo "nabija sie koszty".
a korzysc jest taka, ze bratbedzie mial wiekszy spadek po mamie (lub wiekszy
zachowek).

No i ostatnia sprawa - "wyrzucenie mamy".

Aby brat mogl wyrzucic mame musialby nie tylko przeprowadzic "nabycie
spadku",
ale tez "fizyczny podzial", sad musialby pzyznac JEMU mieszkanie i dopiero
moze
MARZYC o wyrzuceniu mamy - czyli "lokatora" .

Ja poprostu "wyslalbym go do sadu"...bo to on twierdzi, ze ma interes...

Boguslaw

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Prawo spółdzielcze - problem...
Cześć,

jest pewien problem natury prawnej związany z prawem spółdzielczym,
a jako że na ten temat słyszałem dwie sprzeczne ze sobą opinie,
chciałbym zasięgnąć informacji właśnie tutaj.

W skrócie sprawa przedstawia się tak: państwo X mieszkali w
spółdzielczym lokalu własnościowym, przy czym pan X zmarł. Lokal
był wspólną własnością państwa X, aczkolwiek jedynie pan X był
członkiem spółdzielni. Pan X pozostawił testament, w którym
zapisał m.innymi przysługujące mu częsciowe prawo do tegoż
mieszkania panu Y - synowi państwa X. Sąd wydał postanowienie
stwierdzające nabycie spadku przez pana Y, urząd skarbowy wydał
postanowienie o umorzeniu postępowania podatkowego wobec pana
Y - podatek od wartości spadku nie wystąpił (mniejsza o
okoliczności).

Do tej chwili wszystko jest jasne i nie budzi niczyich zastrzeżeń,
a kłopoty zaczynają się właśnie od tego momentu.

Pan Y udał się do notariusza gdzie sporządzony został dokument
czyniący panią X pełnomocnikiem pana Y. Wg. prawa spółdzielczego
spóldzielczy lokal własnościowy może mieć więcej niż jednego
właściciela, natomiast jedna z tych osób może być członkiem
spółdzielni - w opisanej sytuacji członkiem spółdzielni miała
zostać pani X. Zgodność z prawem tych zamiarów potwierdził notariusz.
Natomiast w spółdzielni stwierdzono, że nie ma takiej mozliwości,
ażeby notarialnie wyznaczony pełnomocnik występujący w imieniu dwóch
osób będących współwłaścicielami lokalu mógł zostać przyjęty w
poczet członków spółdzielni - podobno radca prawny spółdzielni
stwierdził, jakoby w sytuacji przedstawionej wyżej jedyną możliwością
było zrzeczenie się prawa własności przez jedną z dwóch osób na drugą.
Podstawy prawnej takiej opinii nie podano.

Pytanie moje brzmi: czy istnieją jakieś przesłanki, na podstawie
których można by domniemywać, że opinia radcy prawnego spółdzielni
mieszkaniowej jest wiążąca, czy też jest to bzdura wyssana z
palca? A jeśli zachodzi to drugie - gdzie można reklamować tego
rodzaju decyzję? Z góry dziękuję za wszelką pomoc w tej materii.

Pozdrawiam,

D.

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Prawnik dla każdego
Też nie wiem skąd te ceny - sprawa spadkowa za 2 tys. ? Jeśli to zwykłe nabycie
spadku, to spokojnie za 500 zł można znaleźć kancelarię, która to zrobi.

W większość kancelarii porada prawna kosztuje od 100 zł. To nie jest drogo. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego córki
I wszystko jasne
Sprawa jest banalna, chociaż dziennikarze (nie tylko GW) zrobili dziś wszystko,
żeby ją zagmatwać przez nieumiejętne dopasowanie wątku niegodności drugiej żony.
Córka Jasinicy nie miała zamiaru nikogo wydziedziczać, tylko wystapiła o dział
spadku. To znaczy, że wcześniej go nie było a jedynie stwierdzano nabycie spadku
po pisarzu (abstakcyjnie, po połowie najpierw na córkę i aktualną w dniu śmierci
J. żonę, potem pasierb przejął część schedy po zmarłej matce). Celem i żądaniem
córki J. było więc wydrębnienie ze spadku autorskich praw majątkowych po J. i
przyznanie jej tych praw w całości, przy założeniu, że dziedziczy ona połowę
całej schedy. Do tej pory pasierb i córka J. mogli korzystać z majątkowych praw
autorskich po J. tak, jak z całego spadku, czyli na zasadach wspólności i
wspólnego zarządu. Właśnie dział spadku taką wspólność znosi. Prawdopodobnie
spadkobiercy mieli jakąś nieformalną umowę i dzielili się korzyściami między
sobą, albo też pasierb korzystał z praw autorskich bez porozumienia z córką J.,
co ona być może tolerowała przez długie lata. Do czasu, gdy zajrzała do teczki w
IPN i odkryła, że druga żona donosiła na J. To odkrycie niewątpliwie wywołało w
niej poczucie, że podobnie jak ojciec przez lata była ofiarą podłego oszustwa i
zmobilizowało ją do sfinalizowania sprawy spadkowej po J. Nie można było
wydziedziczyć donosicielki ani jej syna (który zresztą najpewniej nabył spadek w
dobrzej wierze!), ale można było ciągle tak podzielić składniki spadku, by
chociaż symbolicznie naprawić zwichnięte poczucie sprawiedliwości przez
przyznanie na wyłączność wykonywania praw autorskich po zmarłym osobie, która
wykazała największą troskę o dobrą pamięć spadkodawcy oraz była z nim najbliżej
spokrewniona. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Jasienica odzyskany
strzelec51 napisał:

> No dobrze. Ale w takim razie co z samym postanowieniem o nabyciu spadku z
1970
> roku? Jakos chyba nalezalo uzasadnic, jesli nie wznowienie zamknietego juz
> prawomocnym postanowieniem postepowania o nabycie spadku to w kazdym
razie, 'de
> -
> facto' otwarcie sprawy spadkowej w drodze wniosku o dzial spadku?

To nie jest jedna "sprawa spadkowa". Stwierdzenie nabycia spadku ma inny
przedmiot, dział - inny.


> Reportaz w GW nie jest jasny. Tym nie mniej wydaje sie pewne, ze
dowiedziawszy
> sie o kolaboracyjnej przeszlosci macochy (ktora zdaje sie w miedzyczasie
> zmarla), corka Jasienica postanowila wydziedziczyc

"wydziedziczenie" jest zarezerwowane na określenie czegoś innego. Piszmy
inaczej, np. "wyłączyć z kręgu spadkobierców".

> Jak rozumiem wystapila z wnioskiem o uznanie wdowy po
> Jasienicy za osobe niegodna.

Myślę, że tak.

> Sad oddalil powodztwo z powodu uplywu maksymalnego terminu 3 lat na zlozenie
> takiego wniosku (mniejsza o to czy przepis w tej sprawie byl w prawie
> materialnym czy procesowym).
>
> I co dalej? Ot tak sobie pani Ewa nie wystapila z wnioskiem o dzial spadku?
> Spadek juz byl od dawna podzielony (na mocy dziedziczenia ustawowego)

Nie tak. Nabycie spadku następuje w określonych częściach, nie oznacza jednak
działu. Spadkobiercy są właścicielami całej masy spadkowej, tyle, że w pewnych
częściach (np. po połowie). Dział znosi tę współwłasność - spadek
sie "sortuje", potocznie mówiąc.

> Albo
> zatem jednak jakos uznano fakt wspolpracy z SB za okolicznosc o skutkach
> prawnych albo musiala nastapic ugoda sadowa. Ale ugody tez sie nie zawiera ot
> tak sobie bez jakiegos powodu. ???

Do ugody w ścisłym sensie - jak rozumiem - nie doszło. Skoro jednak oboje
zaproponowali z sufitu wziętą wycenę praw autorskich i księgozbioru po 5
tysięcy, to de facto pojednawczo załatwili sprawę. Pani Ewie zależało na
prawach autorskich, p. kierowcy na księgozbiorze (który przecież i tak
fizycznie posiadał od z góra 30 lat).
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: p.Bebiak-jak sprzedac dzialke budowlaną!!!!!!!!!!!
Cześć Celinko

Gość portalu: Celinka napisał(a):

> zcesc, dzięki za pomoc. Mylę, że chcę podzielić ja na kilka działek - teren
> jest atrakcyjny, a to jestzbyt duża działka by ją kupić w całości.
> Nie, nie wiem jakie dok. skompletowac-podpowiedz!!

1. Odpis z księgi wieczystej;
2. Jeśli chcesz dzielić na działki to Mapę sytuacyjną z projektem podziału
(stanowiącą podstawę wpisu do księgi wieczystej) oraz ostateczną decyzję
zatwierdzająca ten podział;
3. Jeśli z w/wym. decyzji nie będzie wynikało przeznaczenie terenu
nowopowstałych działek (a często wynika) to dodatkowo Informację o
przeznaczeniu terenu albo Wypis z planu zagospodarowania przestrzennego;
4. Dokumenty dot. spadku czyli prawomocne Postanowienie Sądu stwierdzające
nabycie spadku oraz Zezwolenie urzędu skarbowego na ujawnienie nabytego w
drodze spadku prawa majątkowego.

> Nabedę ją dopiero ze spadku i podobnonie płaci sięp odatku od sprzedaży
> nieruchomości, jeśli sie ją potemsprzeda?

Nie, to nie tak przy spadku. Po uzyskaniu prawomocnego postanowienia sądu o
stwierdzeniu nabycia spadku w ciągu 30-tu dni winnaś wybrać się do urzędu
skarbowego, złożyć zeznanie podatkowe, zapłacić podatek od nabycia spadku i
uzyskać dokument, który się nazywa zezwolenie na ujawnienie nabytych w drodze
spadku praw majątkowych. Jeśli zapłacisz podatek to po sprzedaży żadnego
podatku już nie płacisz, bo (pisałam wcześniej) to co nabyte ze spadku nie
podlega podatkowi dochodowemu.
Cokolwiek inaczej może być jeśli na tej działce jest budynek mieszkalny - jeśli
jest to koniecznie mi to napisz, bo winnam Ci wówczas jeszcze o tym napisać.
Czy to w miarę jasne dla Ciebie? Wierząc, że tak pozdrawiam Cię serdecznie
dziękując za dziękuję. B. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: wzor wniosku o nabycie spadku-gdzie znajdę?
wzor wniosku o nabycie spadku-gdzie znajdę?
B. proszę o podanie mi adresu internetowego stron, gdzie znajdę wzory
wniosków ostwierdzenie nabycia spadku. DZięki Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: nabycie spadku- dziłka budowlana
nabycie spadku- dziłka budowlana
Czy gdzieś należy zgłosić fakt stwierdzenia nabycia spadku? dzieki za odpowiedzi. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Prawo nabycie spadku-potrzebuje Adwokata z P-kowa.
Prawo nabycie spadku-potrzebuje Adwokata z P-kowa.
Potrzebuje adwokata z Piotrkowa ktory zajmie się tematem spadku.
Wdzięczny byłbym za polecenie jakiegoś dobrego mecenasa. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: zwrot vat - czy mi się należy?


On Sat, 16 Jun 2007, polo wrote:
I się zaczelo, na chwilę obecną urząd debatuje co z tym zrobic, twierdzą ze
zwrot mi się nie należ bo:

1. Wyrok sadu jest po okresie w ktorym bralam faktury


  Tu IMO nie mają racji.
  Układ jest taki: zgodnie z prawem spadkobierca staje się właścicielem
z dniem śmierci spadkodawcy, jedynie do dnia stwierdzenia spadku nie ma
prawa powoływać się na prawo własności.
  Inaczej mówiac, do dnia stwierdzenia spadku na właścicielu spoczywają
wszelkie obowiązki - a jego prawa są "zawieszone", z pewnymi
ograniczeniami (znaczy ma je wobec współspadkobierców itp. przez co
nie jest zupełnie ubezwłasnowolniony w bieżącym rozporządzaniu
swoją - niepotwierdzoną - własnością).

  Faktu, że spadkobierca jest właścicielem przypadającej nań części
mająku od dnia śmierci to NIE ZMIENIA!

  Przepisy są tu:
http://prawo-nieruchomosci.krn.pl/Kodeks-cywilny-1_2_117.html
  wybór cytatów:
+++
Art. 922
§ 1. Prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego  mierci
na jedną lub kilka osób stosownie do przepisów księgi niniejszej.
...
Art. 925
Spadkobierca nabywa spadek z chwilą otwarcia spadku.
...
Art. 1025
§ 1. Sąd na wniosek osoby mającej w tym interes stwierdza nabycie spadku
przez spadkobiercę.
...
Art. 1027
Względem osoby trzeciej, która nie ro ci sobie praw do spadku z tytułu
dziedziczenia, spadkobierca może udowodnić swe prawa wynikające z
dziedziczenia tylko stwierdzeniem nabycia spadku.
...

BTW: możesz przejrzeć archiwa grupy .prawo (bez .podatki).


2. Nie figuruje  w wydanym pozwoleniu na budow - twierdza, ze po smierci
(nabyciu spadku) powinnam zabiegac o wydanie nowego pozwolenia na moje
nazwisko itd....


  A to nie wiem.


Ja wychodze z zalozenia, ze skoro w ciagu 3 miesiecy od smierci nie zlozylam
oswiadczenia woli o odrzuceniu spadku


  wKF: pół roku, a nie 3 miesiące. Art. 1015 (tysiąc piętnaście, Kodeks
Cywilny jest dość długi :))


to automatycznie go przyjmuje i bez
znaczenia jest kiedy bedzie prawomocny wyrok sadu.


IMHO nie masz racji o tyle, że bez znaczenia jest czy został przyjęty
z automatu czy nie - jak widzisz z przepisów powyżej, dla "osób trzecich"
(a niewątpliwie jest taką osobą Skarb Państwa reprezentowany przez US)
liczy się wyłącznie *postanowienie/stwierdzenie* (a nie wyrok :)) sądu.

  Niemniej masz rację o tyle, że data swierdzenia się nie liczy dla
określenia faktu nabycia własności - bo ono miało miejsce "kiedyś"
(w dniu śmierci spadkodawcy) i sąd je jedynie *stwierdza*.


W tym ukladzie moge juz
inwestowac w budowe i domagac sie zwrotu vat. Czy moze to bledne
rozumowanie.


  Nie mam pomysłu na owo pozwolenie na budowę - postaw może sprawę tak:
czy spadkobierca ma *obowiązki związane z budową*, na przykład czy
może budowę porzucić i powiedzieć "jego nie interesuje zabezpieczanie
placu budowy bo to nie na niego jest zezwolenie"?
  A jak Ci powiedzą że jednak ma, to powiedz że na tej samej podstawie
prawnej ma prawa związane z ową budową ;)
(hint: gdybam, ale ta droga MOŻE doprowadzić do celu :))

pzdr, Gotfryd

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Sprawa spadkowa
Jacek "Plumpi" pisze:


| To zalezy jaka sprawa..

Chodzi mi o moje roszczenia do spadku po moim ojcu.


No to od poczatku.... Spokojnie...

Czesc spadku JEST twoja i sad ma w tym wzgledzie tylko STWIERDZIC co i jak..
No chyba, ze spadek odrzucisz..


| Gdzie najlepiej jest się udać po pomoc prawną ?

| A w jakiej sprawie ?

Chodzi o to, że po moim, zmarłym ojcu należy mi się część pozostawionego
spadku - nieruchomości. Chciałbym, aby prawnie załatwić podział tego
spadku.


To sa DWIE ROZNE sprawy.
Nabycie spadku i PODZIAL nieruchomosci wspolnej..lub zniesienie
wspolwlasnosci..


Część należną mamie chciałaby ona przekazać swoim wnukom - zrzec
się na ich korzyść. Są to dzieci mojego przyrodniego brata, ojca oraz moja
niepełnoletnia córka.


GDY juz SWOJA czesc bedzie dzielila ma pelna swobode jak to zrobi..


Brat mój nie był usynowiony przez mojego ojca.
Ja natomiast chciałbym tą nieruchomość nabyć, spłacając mamę lub wnuki
tzn. wycenić tą nieruchomość w/g obecnego stanu, który wymaga dużego
remontu, a następnie należną mamie część spłacić, jak rozumiem jest to 75%
całości.


W opisywanym stanie tak..


Chcę to uczynić teraz, aby się nie okazało potem, że wpakowałem
pieniądze w remonty nieruchomości, którą mama zapisze w spadku moim
bratankom. Nie chciałbym mieć później kłopotów.
Nie wiem od czego zacząć ?


Zaczac trzeba od stwierdzenia nabycia spadku.
Wczoraj kotos na grupie podawal przykladowy wniosek wraz z dokumentami...


Prawdopodobnie muszę znaleźć rzeczoznawcę, kóry wyceni tą nieruchomość.


Nie.. to niepotrzebne..


W związku z tym mam pytania:
Czy aby wycenić taką nieruchomość rzeczoznawca musi posiadać jakieś
specjalne uprawnienia - zakładam, że sprawa zostanie rozstrzygnięta w
trakcie jednego postępowania spadkowego o ile jest w ogóle coś takiego
możliwe.
Czy też może tego dokonać pierwsze-lepsze biuro nieruchomości i na
podstawie tej wyceny możemy sami ustalić kwotę spłaty części mamy i
zawrzeć umowę spłaty części mamy w trakcie sprawy spadkowej ?


Sami sobie wycenicie i od tego zaplacicie NALEZNY podatek...
Jak sie US-owi nie bedzie podobalo to sam wyceni...

Jak siepanu nie bedzie podoblala wycena US-u, to wyceni rzeczoznawca..
zpalaci za to US lub pan, ale to inna sprawa...


Poza tym zastanawia mnię czy coś takiego załatwię podczas jednej sprawy
spadkowej ? Tzn. podział spadku i przejęcie części mamy na uzgodnionych
zasadach.


raczej nie..


Czy też przeprowadzić najpierw sprawę spadkową pomiędzy mną i mamą, a
dopiero potem kupić mamy część ?

| A co to jest "przejac" ?

To jest to, co wcześniej opisałem.
Sorry, ale nie znam nazw i języka prawnego, dlatego wybaczcie :)


Nie ma co przepraszac...
znazcy chialby Pan splacic pozostalych spadkobiercow - nie ma problemu...

Boguslaw

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Sprawa spadkowa
Witajcie,

Moja rodzine "dopadla" sprawa spadkowa i w zwiazku z nia mam kilka pytan.
Z gory przepraszam za laickie sformulowania z dziedziny prawa.

1. Czy odpis aktu zgonu sie "starzeje" tzn. czy odpis wystawiony 20 lat temu
jest wazny, czy tez trzeba sie postarac o niego od nowa?

2. Spadkodawca byl wdowcem. Czy wraz z wnioskiem o nabycie spadku konieczne
jest dolaczenie aktu malzenstwa spadkodawcy, czy tez wystarczajacy jest jego
akt zgonu, na ktorym widnieje iz byl wdowcem (na akcie sa tez dane
malzonki), co jakby potwiedza jego malzenstwo?
    Jesli akt malzenstwa jest jednak bezwzglednie potrzebny, to jak poradzic
sobie z faktem, iz spadkodawca wzial slub (prawdopodobnie koscielny) na
terenie ZSRR podczas II wojny. Gdzie szukac wtedy aktu malzenstwa?

3. Jak formalnie wyglada "przejscie" ze sprawy o nabycie spadku, do sprawy o
dzial spadku. Zalozmy, ze zostaje zlozony wniosek o nabycie spadku i odbywa
sie rozprawa. W trakcie rozprawy ktorys ze spadkobiorcow chcialby
przeprowadzic "od razu" dzial spadku. Jak i czy w ogole mozna cos takiego
zrobic? Czy nalezy zglosic taka chec ustnie po ogloszeniu postanowienia
sadu, czy tez napisac "na kolanie" wniosek o dzial spadku i wreczyc go
sadowi? Czy w takim "ustnym" lub "kolanowym" wniosku mozna tez poprosic o
rownomierny podzial kosztow sadowych pomiedzy spadkobiercow? Jesli sad
przyjmie taki wniosek o podzial, to czy automatycznie sad przystepuje do
dzialu, czy tez wyznacza termin kolejnej rozprawy, a moze wszystko zalezy od
samego sedziego?

4. Podobniez mozna od razu przeprowadzic nabycie oraz dzial. Chcielibysmy
jednak wstepnie rozdzielic nabycie i dzial, przy zachowaniu mozliwosci
przeprowadzenia dzialu w zaleznosci od postanowienia o nabyciu spadku. Nie
mamy pewnosci, czy dolaczony dokument majacy wg nas znamiona testamentu
allograficznego (umowa kupna-sprzedazy, w ktorej zmarly oznajmia swoja wole
w obecnosci swiadkow i pracownika gminy) zostanie za takowy uznany przez
sad. Jesli testament allograficzny zostanie uwzgledniony, to chcielibysmy
"od razu" na rozprawie "nabyciowej" przeprowadzic dzial spadku. Rozumiem, ze
jesli sad nie uzna dokumentu za testament allograficzny, automatycznie
zostanie przeprowadzone postepowanie o nabycie ustawowe?

5. Czy mozna probowac "przekonywac" sad o waznosci przedstawionego dokumentu
jako testamentu allograficznego? Chodzi mi o to, czy nalezy wynajac
prawnika, ktory na rozprawie o nabycie spadku, "przekonywalby" sad
rozmawiajac odpowiednimi paragrafami? Znalazlem w orzecznictwie kilka
postanowien przemawiajacych za uznaniem dokumentu, jednak sad chyba wcale
sie nie musi z nimi zgodzic? Czy osobiscie na rozprawie moge sie powolac na
orzecznictwo "walczac" o uznanie t.allograficznego, czy tez sad nie bedzie
chcial rozmawiac z laikiem i bedzie wymagal by reprezentowal mnie prawnik?
Jesli chcemy bezwzglednie "walczyc" o uznanie t.allograficznego, a sad
rejonowy go nie uzna, co powinnismy zrobic? - odwolanie do sadu wyzszej
instancji?

6. Czy wystepujac do sadu z wnioskiem o nabycie spadku w oparciu o testament
allograficzny (wspomniany wyzej), w ktorym niektorzy z ustawowych
spadkobiercow zostali pominieci, trzeba takze dolaczyc do wniosku akty
urodzen i ewentualnie malzenstw tych pominietych spadkobiorcow udowadniajac
ich powiazanie ze spadkodawca, czy tez wystarczy wymienic ich we wniosku
jako uczestnikow postepowania i ewentualnie na zadanie sadu dostarczyc akty
przed rozprawa lub na niej?

7. Podobniez przy dziale spadku nalezy okreslic wartosc masy spadkowej. Nie
chcemy podawac jakichs wyssanych z palca wartosci. Skad zatem dowiedziec sie
o cene gruntu danej klasy w danej okolicy? - urzad statystyczny? jakis inny
urzad?

Dziekuje za wszelkie odpowiedzi i porady,

Pozdrawiam,
Juzek72

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Sprawa spadkowa
| 1. Czy odpis aktu zgonu sie "starzeje" tzn. czy odpis wystawiony 20 lat
temu
| jest wazny, czy tez trzeba sie postarac o niego od nowa?

Nie. Jak zmarł, to zmarł. Prawo nie uwzględnia możliwości zmartwychwstania.
|
| 2. Spadkodawca byl wdowcem. Czy wraz z wnioskiem o nabycie spadku
konieczne
| jest dolaczenie aktu malzenstwa spadkodawcy, czy tez wystarczajacy jest
jego
| akt zgonu, na ktorym widnieje iz byl wdowcem (na akcie sa tez dane
| malzonki), co jakby potwiedza jego malzenstwo?
|     Jesli akt malzenstwa jest jednak bezwzglednie potrzebny, to jak
poradzic
| sobie z faktem, iz spadkodawca wzial slub (prawdopodobnie koscielny) na
| terenie ZSRR podczas II wojny. Gdzie szukac wtedy aktu malzenstwa?

Moim zdaniem akt małżeństwa nie będzie potrzebny.
|
| 3. Jak formalnie wyglada "przejscie" ze sprawy o nabycie spadku, do sprawy
o
| dzial spadku. Zalozmy, ze zostaje zlozony wniosek o nabycie spadku i
odbywa
| sie rozprawa. W trakcie rozprawy ktorys ze spadkobiorcow chcialby
| przeprowadzic "od razu" dzial spadku. Jak i czy w ogole mozna cos takiego
| zrobic? Czy nalezy zglosic taka chec ustnie po ogloszeniu postanowienia
| sadu, czy tez napisac "na kolanie" wniosek o dzial spadku i wreczyc go
| sadowi? Czy w takim "ustnym" lub "kolanowym" wniosku mozna tez poprosic o
| rownomierny podzial kosztow sadowych pomiedzy spadkobiercow? Jesli sad
| przyjmie taki wniosek o podzial, to czy automatycznie sad przystepuje do
| dzialu, czy tez wyznacza termin kolejnej rozprawy, a moze wszystko zalezy
od
| samego sedziego?

Z tego co wiem jest najpierw jest o nabycie spadku. Dopiero po
uprawomocnieniu można się dzielić.
|
| 4. Podobniez mozna od razu przeprowadzic nabycie oraz dzial. Chcielibysmy
| jednak wstepnie rozdzielic nabycie i dzial, przy zachowaniu mozliwosci
| przeprowadzenia dzialu w zaleznosci od postanowienia o nabyciu spadku. Nie
| mamy pewnosci, czy dolaczony dokument majacy wg nas znamiona testamentu
| allograficznego (umowa kupna-sprzedazy, w ktorej zmarly oznajmia swoja
wole
| w obecnosci swiadkow i pracownika gminy) zostanie za takowy uznany przez
| sad. Jesli testament allograficzny zostanie uwzgledniony, to chcielibysmy
| "od razu" na rozprawie "nabyciowej" przeprowadzic dzial spadku. Rozumiem,
ze
| jesli sad nie uzna dokumentu za testament allograficzny, automatycznie
| zostanie przeprowadzone postepowanie o nabycie ustawowe?

A nie możecie tego podziału sami dokonać? Konieczny Wam jest sąd? Bo takiego
wymogu nie ma.
|
| 5. Czy mozna probowac "przekonywac" sad o waznosci przedstawionego
dokumentu
| jako testamentu allograficznego? Chodzi mi o to, czy nalezy wynajac
| prawnika, ktory na rozprawie o nabycie spadku, "przekonywalby" sad
| rozmawiajac odpowiednimi paragrafami? Znalazlem w orzecznictwie kilka
| postanowien przemawiajacych za uznaniem dokumentu, jednak sad chyba wcale
| sie nie musi z nimi zgodzic? Czy osobiscie na rozprawie moge sie powolac
na
| orzecznictwo "walczac" o uznanie t.allograficznego, czy tez sad nie bedzie
| chcial rozmawiac z laikiem i bedzie wymagal by reprezentowal mnie prawnik?
| Jesli chcemy bezwzglednie "walczyc" o uznanie t.allograficznego, a sad
| rejonowy go nie uzna, co powinnismy zrobic? - odwolanie do sadu wyzszej
| instancji?

rzekonywać może cie o wszystkim. Z tym, że są odpowiednie przepisy, które to
normują. Zajrzyj do Kodeksu Cywilnego
|
| 6. Czy wystepujac do sadu z wnioskiem o nabycie spadku w oparciu o
testament
| allograficzny (wspomniany wyzej), w ktorym niektorzy z ustawowych
| spadkobiercow zostali pominieci, trzeba takze dolaczyc do wniosku akty
| urodzen i ewentualnie malzenstw tych pominietych spadkobiorcow
udowadniajac
| ich powiazanie ze spadkodawca, czy tez wystarczy wymienic ich we wniosku
| jako uczestnikow postepowania i ewentualnie na zadanie sadu dostarczyc
akty
| przed rozprawa lub na niej?

Tak. Należy wymienić wszystkich spadkobierców jako uczestników postępowania.
|
| 7. Podobniez przy dziale spadku nalezy okreslic wartosc masy spadkowej.
Nie
| chcemy podawac jakichs wyssanych z palca wartosci. Skad zatem dowiedziec
sie
| o cene gruntu danej klasy w danej okolicy? - urzad statystyczny? jakis
inny
| urzad?

Wartość podaje się Urzędowi Skarbowemu. Jak ich nie zadowoli, to będą
prostować sami.

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Spadek
On Sat, 26 Aug 2000 15:18:59 +0200,


=?UTF-8?Q?Stanis=B3aw_Remuszko?= <remus@astercity.netwrote:
Zmarła  przed  rokiem  kuzynka  zapisała  w  testamencie  95%  swojego
majątku  siostrzenicy,  a  5%  mi.  Te  5%,  to nieruchomość  warta  prawie
500  000  zł  (kuzynka  była  naprawdę  bardzo  bogata).  Mam  prawomocny
wyrok  sądu,  który  orzeka,  iż  majątek  zmarłej  należy  w  95/100  do
wspomnianej  siostrzenicy,  a  5/100  do  mnie.  Sęk  w  tym,  że  ta
siostrzenica,  z  sobie  tylko  wiadomych  względów,  nie  chce  zapłacić
podatku  spadkowego  i  postanowiła...  nic  nie  robić  (to  trochę
zwariowana  starsza  pani,  notabene  jeszcze  bogatsza  niż  jej  zmarła
ciotka).  Adwokat  mówi,  że  w  tej  sytuacji  NIGDY  nie  stanę  się
hipotecznym  właścicielem  "swojej"  części  spadku,  bo  NAJPIERW  trzeba
zapłacić  podatek  od  całej  masy  spadkowej,  a  obowiązek  uczynienia
tego  spoczywa  na  spadkobiercach  SOLIDARNIE.  Rzecz  jasna,  o  ile  przy
sporym  wysiłku  mógłbym  zapewne  zorganizować  sobie  pożyczkę  (kredyt)
na  zapłacenie  "mojego"  podatku  (ok.  20%  od  ok.  500  000,  czyli  100
000  zł),  o  tyle  nie  mam  najmniejszych  szans  na  zorganizowanie
kwoty  kilkanaście  razy  wyższej  (zresztą  nie  miałoby  to  zupełnie
sensu,  skoro  wysokość  tak  uiszczonego  podatku  znacznie  przekroczyłaby
wartość  odziedziczonego  przeze  mnie  majątku).  Czy  adwokat  ma  rację?
Co  robić?


trzeba wystapic o nabycie spadku
powoduje to ze sąd stwierdzi ze masz prawo do tych 5% i wtedy po
wyroku w ciagu dwóch tygodni musisz zlozyc w urzedzie podatkowym
zeznanie co nabyles w spadku a  jest to wlasnie kwota 5%
i od takiej kwoty musisz zaplacic podatek
i na tym koniec oczywiscie wyrok bedzie dla wszystkich i ciotka czy
chce czy nie chce musi zaplacic fiskusowi od swoich 95%
drugim problemem jest ewentualny podzial jesli nie chcesz miec tylko
udzialu we wspolwlasnosci  i tu wchodzi oplata sadowa jesli podzial
zrobi sad  najlepiej przez zgodne oswiadczenie spadkobiercow lub to
samo jesli jest zgoda co komu podobno drozej ale bardzo szybko bez
czekania  mozna zrobic przed  notariuszem umowa
idz najlepiej do innego notariusza :-)))) nie mow o miliardach tylko
milionach i otrzymasz dokladna inf o procedurze notarialnej i ew
sadowej za darmo o sadowej dowiesz sie za stosunkowo drobna oplata u
adwokata twoja wlasciwa wartosc oplat wyliczysz z tabel z odpowiednich
przepisow ktore podadza ci pytani prawnicy :-)))
hej
Nasze decyzje nie sa ostateczne dlatego,ze jestesmy nieomylni
ale jestesmy nieomylni dlatego ze nasze decyzje sa ostateczne.

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: co robic?
Powidzcie co robic?Moja sasiadka od 39 lat zamieszkuje w mieszkaniu ktore
                                        otrzymala razem ze swoim konkubentem po
polaczeniu wspolnych wkladow
                                        mieszkaniowych.Bylo im dobrze razem i
dlatego nigdy nie mysleli o tym aby
                                        zwiazek legalizowac.Mieszkanie jednak
,poniewaz byly to czasy ze mezczyzna byl
                                        glowa rodziny,bylo zapisane na Niego
pomimo ze jej wklad mieszkaniowy byl duzo
                                        wiekszy od jego.Pan ten niestety kilka
lat temu zmarl i teraz zaczely sie
                                        schody.Sasiadka moja nie jest glownym
lokatorem lecz tylko osoba zameldowana
                                        tam od prawie 40-tu lat.Spoldzielnia
postanowila ja eksmitowac.Przy mojej
                                        pomocy sasiadka zalozyla sprawe w sadzie
o nabycie spadku,ktora niestety pomimo
                                        nie odnalezienia innych
spadkobiercow(ogloszenie w Monitorze sadowy)zakonczyla
                                        sie niezbyt pomyslnie.Sad orzekl ze
mieszkanie powinno przejsc naskarb
                                        Panstwa.Jak to mozliwe?Jak mozna tak
postepowac ze starsza kobieta.Czy nie
                                        nalezy jej sie to mieszkanie chociazby z
powodu zasiedzenia ?Mam zamiar wynajac
                                        sasiadce adwokata,powiedzcie tylko zanim
pojde po porade adwokacka czy sa
                                        szanse aby odzyskac to mieszkanie?
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: spadek - problematyczny i zlozony?
On Tue, 30 Mar 2004 11:38:18 +0200, "Falkenstein"


<rodrig_von_falkenst@gazeta.plwrote:
Autentycznosc i waznosc testamentu badana jest w postepowaniu o stwierdzenie
abycia spadku. Jezeli uwazasz, ze testament jest falszywy musisz podniesc
taki zarzut i go nalezycie udowodnic.


czyli jesli na sprawie o nabycie spadku zostalby przedstawiony jakis
testament to moge od razu na tej rozprawie nie zgadzac sie z nim i
domagac sie zbadania autentycznosci testamentu?


Jest to mozliwe, tylko musisz wyraznie zaznaczyc w pismie, ze nie
dysponujesz aktem urodzenia tej osoby, poniewaz odmówiono Ci wydania go, a
takze podania w kturym USC go szukac. Sad moze wtedy albo zobowiazac
uczestników postepwania do zlozenia dokumentu, albo wystapic o wydanie go z
urzedu.


czy jest scislym wymaganiem to podanie USC? wole zeby sad sie upomnial
od strony...


Zablokowac to nie, dopóki nie bedzie postanowienia o stwierdzeniu nabycia
spadku nie bedzie mozna nic zrobic.


czyli do sprawy o nabycie spadku nic nie moge zrobic,
a dopiero po sprawie o nabycie, a przed sprawa o dzial spadku moge
domagac sie zamkniecia prac i "zamrozenia" stanu nieruchomosci
do czasu podzielenia jej?


15 lat to przesada, ale sprawy o podzial majatku spadkowego potrafia ciagnac
sie dlugo. W wiekszosci dotyczy to jednak przypadków w których sa problemy z
ustaleeniem co wchodzi w sklad spadku i ile to jest warte. Bo wycenia sie
majatek z chwili zgonu spadkodawcy ale wedlug dzisejszych cen.


piszesz ze moga sie ciagnac sprawy o nabycie spadku czy o dzial
spadku?
akurat w tym przypadku wiadomo co jest masa spadkowa:
1 nieruchomosc.


Biegly pismoznawca (grafolog to facet, któremu wydaje sie, ze po pismie
rozpozna charakter czlowieka) musi miec material porównawczy. Bez tego nie
wyda opinii. Sad zwykle wzywa wszystkich uczestników do zlozenia takich
próbek pisma - to moze byc cokolwiek - lacznie z przepisami kulinarnymi.
Jezeli dziadkowie pracowali mozna bedzie siegnac do ich akt personalnych -
tam beda zapewne podania i zyciorysy. Cos moze ocalec w aktach spóldzielni,
zusu, krusu. Zwykle udaje sie zdobyc dosc materialu.


hmmm.. obawiam sie ze nie ocalalo wiele lub moglo nawet nic nie
ocalec, ale dales mi ciekawy trop...
jaki jest koszt takiego pismoznawcy i kto placi za ekspertyze?


Kto ukrywa testament moze byc uznany za niegodnego dziedziczenia  - traktuje
sie go jak zmarlego przed spadkodawca. Ale prawnie obowiazek wydania
testamentu powstaje dopiero, gdy wszczete zostanie postepowanie o
stwierdzenie nabycia spadku.


czyli mozna pokazac testament dopiero wtedy, gdy zaczyna sie sprawa o
nabycie spadku i wszystko jest ok?
mozesz mi napisac cos wiecej o tym uznaniu za niegodnego dziedziczenia
lub odeslac do odpowiedniego kodeksu i ustawy?
jak dotad to spotkalem sie z tym tylko czytajac nt testamenow
(przypadek testamentu z wydziedziczeniem).

Iksow

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Prawo spółdzielcze - problem...
Reklamowac zawsze mozna, natomiast w tym przypadku raczej to nic nie da bo
Spółdzielnia ma rację.
1. Spółdzielnia ma obowiązek przyjąc w poczet członków osobę, któa nabyła
mieszkanie o ile spełnia wymogi określone w Statucie Spółdzielni.
2. Taką osoba jest np nabywca mieszkania, spadkobierca mieszkania itp.
3. Nigdy taką osobą nie będzie pełnomocnik spadkobiercy. Tylko spadkobierca.

Swoją drogą co za debil notariusz. Napisał bym na niego skargę.


Cześć,

jest pewien problem natury prawnej związany z prawem spółdzielczym,
a jako że na ten temat słyszałem dwie sprzeczne ze sobą opinie,
chciałbym zasięgnąć informacji właśnie tutaj.

W skrócie sprawa przedstawia się tak: państwo X mieszkali w
spółdzielczym lokalu własnościowym, przy czym pan X zmarł. Lokal
był wspólną własnością państwa X, aczkolwiek jedynie pan X był
członkiem spółdzielni. Pan X pozostawił testament, w którym
zapisał m.innymi przysługujące mu częsciowe prawo do tegoż
mieszkania panu Y - synowi państwa X. Sąd wydał postanowienie
stwierdzające nabycie spadku przez pana Y, urząd skarbowy wydał
postanowienie o umorzeniu postępowania podatkowego wobec pana
Y - podatek od wartości spadku nie wystąpił (mniejsza o
okoliczności).

Do tej chwili wszystko jest jasne i nie budzi niczyich zastrzeżeń,
a kłopoty zaczynają się właśnie od tego momentu.

Pan Y udał się do notariusza gdzie sporządzony został dokument
czyniący panią X pełnomocnikiem pana Y. Wg. prawa spółdzielczego
spóldzielczy lokal własnościowy może mieć więcej niż jednego
właściciela, natomiast jedna z tych osób może być członkiem
spółdzielni - w opisanej sytuacji członkiem spółdzielni miała
zostać pani X. Zgodność z prawem tych zamiarów potwierdził notariusz.
Natomiast w spółdzielni stwierdzono, że nie ma takiej mozliwości,
ażeby notarialnie wyznaczony pełnomocnik występujący w imieniu dwóch
osób będących współwłaścicielami lokalu mógł zostać przyjęty w
poczet członków spółdzielni - podobno radca prawny spółdzielni
stwierdził, jakoby w sytuacji przedstawionej wyżej jedyną możliwością
było zrzeczenie się prawa własności przez jedną z dwóch osób na drugą.
Podstawy prawnej takiej opinii nie podano.

Pytanie moje brzmi: czy istnieją jakieś przesłanki, na podstawie
których można by domniemywać, że opinia radcy prawnego spółdzielni
mieszkaniowej jest wiążąca, czy też jest to bzdura wyssana z
palca? A jeśli zachodzi to drugie - gdzie można reklamować tego
rodzaju decyzję? Z góry dziękuję za wszelką pomoc w tej materii.

Pozdrawiam,

D.


Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo w...
Pomyśl o tym
wielki_czarownik napisał:

> Gość portalu: Andrzej napisał(a):
>
> > wielki_czarownik napisał:
> >
> > > Widzisz - był lekarz i pielęgniarka i jedna osoba wymieniona w testam
> encie
> > . I
> > > dlatego jeden podpis był nieważny.
> >
> > Nie podpis, lecz testament był nieważny.
>
> Właśnie - zwyciężył formalizm. Względy formalne po raz kolejny zatriumfowały
> nad sprawiedliwością. Rozumiem, gdyby 2 lub wszystkie podpisy były złe. Ale
to
> był tylko 1 i ja nigdy nie uznam, że to było OK. To było zgodne z prawem, ale
> nie było sprawiedliwe. A po co komu niesprawiedliwe prawo?

Zupełnie nie masz racji.
Zanim postawisz zarzut, ze jakieś prawo jest niesprawidliwe, zadaj sobie
najpierw pytanie o ratio legis danego rozwiązania.
W tym przypadku wymóg aż trzech podpisów na - bądź co bądź wyjątkowym -
testamencie ustnym nie bierze się z formalizmu, lecz z tego, że nalezy
zminimalizowac możliwości oszustwa.
Gdybyś znał praktykę w sprawach spadkowych, wiedziałbyś, że bardzo często
sprawy o nabycie spadku z testamentu ustnego wyglądają tak, że przychodzą jacyś
dziwni ludzie i opowiadają, że spadkodawca na dzień przed niespodziewaną
śmiercią zaprosił ich na kawę i powiedział, że jakby co... i tak dalej.
Gołym okiwem widać że kłamią.
Wymaganie trzech podpisów nie bierze się więc z powietrza, lecz z tego, że
jeśli już ustawa dopuszcza w XXI wieku ustne testowanie (a mały ma to dziś
sens), to przynajmniej zminimalzowane musi być ryzyko takiego kantu.
Zwróć uwagę, że w sporze cywilnym sa z reguły dwie przeciwstane strony (czasem
więcej). Odstępstwo korzystne dla spadkodawców z testamentu ustanego jest
niekorzystne dla spadkobierców ustawowych.
Zapewne tak musiało być i w sprawie przez ciebie opisanej, inaczej konflikt nie
ciągnąłby się tak długo.
Pomyśl, że to Ty kiedyś możesz być po przceiwnej stronie i wtedy pierwszy
będizesz krzyczał, że przepisów trzeba przestrzegać i że właśnie to jest
sprawiedliwe a nie naginanie przepisów na korzyść wnioskodawcy.
Pomyśl o tym .

Andrzej


> >
> > A skoro tak, to po co w ogóle przepisy? Nie lepiej napisać: "sąd orzeka w
> > sposób dowolny, według swojego uznania, mając na względzie zadowolenie
> > wielkiego_czarownika"? Żadem kodeks nie byłby potrzebny!
>
> Nie dochodźmy do absurdu. Przepisy muszą być. Ale prawo jest dla ludzi, a nie
> ludzie dla prawa. A o tym zapominasz.

Wręcz przeciwnie. To ja o tym pamiętam. Pamiętam, że z reguły jest tez jakaś
inna strona. A twoja postawa to postawa "sprawidliwie jest wtedy, kiedy nasze
na wierzchu".

>
> > Andrzej

Czarownik, nie zostawiaj podpisu przeciwnika na końcu, bo ktoś może błednie
komś innemu przypisac twoje wypiowiedzi :)

Andrzej
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: zakup mieszkania przez wspolwlascicieli
Cześć, witam Cię i śpieszę wyjaśniać na tyle na ile moja wiedza pozwala.
Podstawowym błędem w naszym czyli Polaków myśleniu jest to, że wiedzę czerpiemy
z różnych źródeł i czasem nawet ją potrafimy zastosować (dla mnie takim
przykładem jest testament Twojego Taty). Postaram się najsensowniej jak
potrafię wskazać na czym polega błąd (ileż takich testamentów jest
sporządzonych, niestety). Problem sprowadza się do absolutnie podstawowej
kwestii: w prawie polskim nie ma dziedziczenia przedmiotowego. To jest zdanie,
o którym powinen pamiętać każdy. Iluż problemów można by wówczas uniknąć. My
bardzo chętnie byśmy sporządzali testamenty w taki sposób, jaki oglądamy w
filmach (najczęściej prod. USA lub angielskiej): mieszkanie dla córki,
pieniądze dla syna, chatka dla kuzyna, a samochód dla cioci. Czy nie tak był
sporządzony testament Twojego Taty? A przecież my mamy inne prawo niż np. w
USA, o czym nie wiedzieć czemu czasami zapominamy. I pojawia się problem taki
jak u Ciebie - Sąd spadku nie mógł inaczej postąpić jak postąpił. To co Tato
napisał może być jedynie sugestią dla spadkobierców co do podziału masy
spadkowej w postępowaniu o DZIAŁ spadku (tu się dzieli przedmioty spadku), ale
nie w sprawie o NABYCIE spadku. To są dwa zupełnie odrębne postępowania. Sąd
spadku stwierdzając nabycie spadku nie pyta nawet przecież co wchodzi w skład
spadku (wyjątkiem mogą być jedynie gospodarstwa rolne z uwagi na odmienny tu
nieco sposób dziedziczenia ustawowego). Może Ci się tutaj nasunąć pytanie: czy
takie uregulowanie prawa spadkowego nie ogranicza swobody testowania. Ja
przyznam uczciwie: uważam, że ogranicza, bo cóż to za prawo do swobodnego
rozporządzania na wypadek śmierci, skoro nie mogę sporządzić testamentu tak
jak chcę, nie mogę zadecydować tak jak chcę [to co napisałam to wyłącznie moja
opinia]. Ale tak niestety jest i protensje możemy mieć do ustawodawcy, bo do
kogóż? Wracając do Twojej sprawy: teraz wszyscy jako spadkobiercy Taty macie
określone w postanowieniu sądu udziały w każdym ze składników masy spadkowej.
Po uregulowaniu spraw podatkowych (niestety) gdy nie jesteście w sporze,
możecie pójść do natariusza i zawrzeć umowę o dział spadku, gdzie przyznacie
poszczególnym osobom poszczególne składniki wchodzące w skład spadku (jeśli
jesteście w sporze to możecie wnieść do sądu o dział spadku). Wiem, że
wszystko to powoduje koszty i koszty, ale tak był testament sporządzony i takie
jego skutki (czy testament sporządzał prawnik czy Tato sam? - to tak dla
zaspokojenia mojej ciekawości). Pozdrawiam cię cieplutko. Jeśli coś napisałam
niezbyt jasno albo o coś chciałabyś jeszcze .. to pytaj - jak mam czas i
jeśli tylko potrafię. Pozdr.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Do Pani Bebiak - prośba o pomoc
Witaj ponownie - ja się w tzw. międzyczasie przemieściłam ku swojej radości:))
i już wyjaśniam

Gość portalu: beata napisał(a):

> ale ja nie rozumiem jak my mamy okreslić wartość spadku.Czy urząd skarbowy
>interesuje konkretna kwota?

Wartości poszczególnych składników spadku określa co do zasady rynek. I tak w
przypadku mieszkań/domów/działek/samochodów trzeba się zorientować jakie są
obecne rynkowe wartości podobnych (z uwagi na miejsce położenia, stan
techniczny, metraż, rok produkcji czy przebiegu przy samochodzie) przedmiotów.
Jeśli w skład spadku wchodzi spółdzielcze prawo do lokalu (czy jego połowa) to
US będzie najprawdopodobniej chciał zobaczyć zaświadczenie ze spółdzielni, przy
nieruchomości - odpis z księgi wieczystej, przy samochodzie - dowód
rejestracyjny, przy pieniądzach na koncie w banku - zaświadczenie o stanie tego
konta.
Do tego zeznania wpisujesz konkretne kwoty poszczególnych przedmiotów, które
są, Twoim zdaniem, ich wartościami rynkowymi

>i czy ja mam obowiazek zgłoszenia do urzedu skarbowego jezeli mam tylko samo
>orzeczenie że mam prawo do 1/3 spadku po tacie.

Podkreślam Beatko raz jeszcze: z sądu spadku nic innego mieć nie możesz. Sąd
stwierdzający nabycie spadku nie interesuje się poszczególnymi składnikami tego
spadku - określa wszystko to co pozostało po zmarłym jednym słowem: właśnie
spadek i stwierdza kto i w jakich częściach spadek ten nabył (wyjątkiem jest
gospodarstwo rolne bo tu są trochę inne warunki dziedziczenia ustawowego).
Ty masz obowiązek zgłoszenia się do US i zgłosić ten spadek do opodatkowania.
Na tym etapie dopiero zaczynamy mówić o konkretnych przedmiotach wchodzących w
skład spadku.

>Powiedz mi co mi grozi jezeli ja nie zgłoszę tego faktu do urzędu skarbowego.

Sąd najprawdopodobniej i do US wysłał swoje postanowienie, więc US może Cię w
stosownym czasie wezwać do złożenia tego zeznania i - być może - niezależnie od
podatku żądać zapłacenia odsetek od zaległego podatku (może są jakieś jeszcze
inne sankcje - tego nie wiem; trzebaby podpytać w US). Bez zezwolenia US, o
którym napisałam w poprzednim poście, nie ruszysz żadnego z przedmiotów spadku
(jeśli mieszkanie - to nim nie rozporządzisz bo każdy notariusz zażąda od
Ciebie tego Zezwolenia i ma zresztą ustawowy obowiązek żądania, jeśli samochód -
to go nie sprzedasz bo jak ktoś ma minimalne pojęcie o podatkach to zażąda
takiego zezwolenia, bank też nie powinien bez zezwolenia pozwolić ruszyć
pieniądzy z konta).

>Informuję jeszcze raz, ze ja mam tylko orzeczenie bez kwot
> i bez wyszczególniania majątku, więc co ja mam urzędowi przedstawić

To poniekąd wyjaśniłam Ci już nieco wyżej.
Beatko, napisz, że jest to choć trochę dla Ciebie zrozumiałe, ale nie dlatego,
że ja tak chcę, tylko dlatego, że rzeczywiście tak jest. Jestem dość cierpliwą
osobą i jestem gotowa nadal Ci wyjaśniać, bo chciałabym, aby była to dla Ciebie
jasne. Pozdrowionka cieplutkie i dzięki za dzięki. B.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Sprzedaz - jakie dokumenty
Sporo będę pisała ale i sporo musisz Ty wiedzieć, a ja tylko będę Ci sugerować
sytuacje, bo przecież nie znam stanu jaki miał miejsce w Waszej rodzinie. Od
razu piszę, że gdyby coś było nie do końca jasne, to wrócić do tej mojej
wypowiedzi - postaram się wyjaśnić jakoś inaczej

Gość portalu: ewcia napisał(a):
> Dziekuje bardzo za odpowiedz. Ale jeszcze pokontynuuje, bo to forum
> jest jedynym miejscem, gdzie moge sie czegos dowiedziec :-)).
> A skad mozna zdobyc tego rodzaju dokument - ze spoldzielni?
> Mieszkanie nalezy do mojej Mamy (ona bedzie je sprzedawac) i zostalo przez
> nia kupione od spoldzielni zaraz po budowie w 1966 roku.

Musisz porozmawiać z mamą, bo Ty zapewne tego nie pamiętasz. Jak piszesz
mieszkanie było nabyte PRZEZ MAMĘ w 1966 roku (zakaldam, że od spółdzielni
nabyte, czy tak?). Czy mam wtedy była zamężna? Jeśli tak to pamiętaj, że
nieistotne było na kogo był przydział (mógł być tylko na nazwisko mamy i ona
mogła zostać członkiem spółdzielni), ale jeśli była zamężna to to prawo weszło
do majątku wspólnego mamy i jej męża.

>Tata chyba byl wspolwascicielem, ale po jego smierci w 1987 roku bylo jakies
postepowanie sadowe (pamietam, ze o samochod). Moze wiec w sadzie?

No właśnie, najprawdopodobniej mieszkanie było wspólne, ale musisz upewnić się
u mamy (zgodnie z tym co napisałam wyżej).
Pojawił się sąd w Twoim poście, więc ja pójdę tą drogą, choć - podkreślam - są
to moje założenia, które musisz skontrolować. Tato zmarł i została
przeprowadzona sprawa w sądzie o nabycie spadku? Czy tak? Coś ten samochód Ci
się tutaj plącze, a sprawa spadkowa nie mówi o samochodzie czy mieszkaniu. Sąd
spadku stwierdza, kto nabył spadek po zmarłym (nie wymieniając składników tego
spadku). Sąd to stwierdza prawomocnym postanowieniem, które brzmi mniej wiecej
tak:
... sąd postanowił stwierdzić, że SPADEK po Panu ....., zmarłym dnia .........
nabyli z mocy ustawy (lub testamentu) .....
i tu wymienia się spadkobierców (jeśli więcej niż jeden to wskazuje sie w
jakich częściach).
Czy taki dokument masz gdzieś w domu? Jeśli tak to kto tam jest wymieniony jako
spadkobierca?
Te osoby, które sąd wymienił jako spadkobierców weszły w prawa zmarłego. Jeśli
założenie było słuszne (tzn. że mieszkanie było wspólne mamy i taty) to takie
postanowienia oznacza, że wszystkie te osoby wymienione jako spadkobiercy
(najprościej mówiąc) odziedziczyły tę połówkę mieszkania (bo połówka była
spadkiem - innymi składnikami spadku się tu nie zajmujemy).
I co było dalej?
Spadkobiercy powinni wówczas pójść do urzędu skarbowego, zgłosić całą masę
spadkową do opodatkowania (w tym tę połówkę mieszkania), zapłacić należny
podatek (o ile sie należał) i uzyskać dokument, który nazywa się zezwolenie na
ujawnienie nabytych praw majątkowych. Czy to zostało zrobione?
Dalsza droga uzależniona jest od tego kto nabył spadek po tacie. Jeśli mama i
tylko mama to powinna zanieść te dokumenty do spółdzleni (te tzn. postanowienie
sądu i zezwolenie urzędu i to wszystko), ale jeśli mama i jeszcze ktoś to
musiał być zrobiony dział spadku (umowny przed notariuszem albo w sądzie), bo
ówczesne prawo spółdzielcze nie przewidywało "służenia" prawa więcej niż jednej
osobie - wyjątkiem byli małżonkowie. Taki dział spadku to postanowienie, komu
przyznajemy całe to mieszkanie (tak najkrócej mówiąc). Czy było to zrobione o
ile spadkobierców było więcej niż mama?

Ewcia, tu muszę skończyć, bo teraz kolej na Ciebie. Przeanalizuj to wszystko co
napisałam, zastanówcie się z mamą jak to było wg tych moich ściezek, które
wskazałam. Od tego co mi napiszesz będzie zależał dalszy tok mojego
rozumowania. Koniecznie spójrz na moje założenia - coś musiałam założyć, żeby w
ogóle ruszyć z tą Twoją sprawą. Jeśli założenia moje były błędne to koniecznie
mi to napisz - wówczas podejmę inną drogę moich rozważań.
Pozdrawiam Cię serdecznie na dziś. B.

> Czy w ogole sa osoby (my na stale mieszkamy w Australii i wiem jak tam
> jest, ale nie orientuje sie w warunkach polskich), ktore zajmuja sie
> przygotowywaniem pakietu takiego typu dokumentow?

Najpierw napisz jak u Was jest, bo może wszystko macie uregulowane i nic nie
trzeba specjalnie przygotowywać.
B. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: wpis do ksiegi
Witam Was serdecznie. Oczywiście z natury swojej muszę się "wciąć" w wątek
(pewnie bym chora była gdyby było inaczej).
Wyjaśnię to w taki sposób:
1. Kiedy się nabywa nieruchomość z rynku wtórnego od spadkobiercy nie trzeba
żądać, aby ten spadkobierca był wpisany do księgi wieczystej (to ten
przypadek, o którym wspomina Anka i Ada). Notariuszowi przedkłada się wówczas
odpis z księgi wieczystej gdzie wpisany jest ten zmarły, prawomocne
postanowienie sądu stwierdzające nabycie spadku oraz zezwolenie urzędu
skarbowego na ujawnienie nabytego w drodze spadku prawa majątkowego. Kupuje
się od spadkobiercy i wnosi o wpisanie od razu nabywcy (czyli pomija się w
ogóle wpis spadkobiercy do księgi).
2. Są jednak przypadki kiedy dla rozporządzania prawem niezbędny jest wpis do
księgi wieczystej. Tak jest w przypadku wieczystego użytkowania. Tu jest wpis
konstytutywny: prawo powstaje w momencie wpisu do księgi i mimo to, że prawo
wieczystego użytkowania jest dziedziczne to spadkobierca dla możliwości
rozporządzania winien się wpisać do księgi.
3. Na miejscu autora wątku zapytałabym notariusza wprost: czy dla powstania
spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu (o ile księga jest prowadzona)
jest wymagany wpis do księgi, czyli inaczej mówiąc: czy jest to wpis
konstytutywny (jak przy wieczystym użytkowaniu) czy też nie (jak przy
własności nieruchomości).
Myślę, że notariusz to sprawdził jeśli taką odpowiedź uzyskał autor wątku.
Ja tylko jeszcze napiszę (i o to powinien zapytać notariusza autor wątku) taką
rzecz: spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu jest ograniczonym prawem
rzeczowym, czy wobec tego nie ma tu zastosowania przepis ogólny z kodeksu
cywilnego tj. art. 245 (1), który mówi (cytuję):
"Do przeniesienia ograniczonego prawa rzeczowego na nieruchomości potrzebna
jest umowa między uprawnionym a nabywcą oraz - jeśli prawo jest ujawnione w
księdze wieczystej - wpis do tej księgi, chyba, że przepis szczególny stanowi
inaczej".
Koniec cytatu. Nie miałam jak dotąd takiego przypadku w swej praktyce i
głębiej się w temat nie wdrażałam, ale na tle tego wątku poważnie się nad nim
zaczęłam zastanawiać i stąd moje sugestie (swoją drogą - będę się musiała
tutaj douczyć nieźle).
Spojrzałam jeszcze sobie teraz do komentarza do Prawa spółdzielczego autorstwa
Pietrzykowskiego (wyd. C.H.Beck, 2001) do co prawda nie istniejącego już art.
223 (1) Prawa spółdzielczego gdzie w komentarzu autor napisał w powołaniu na
art. 245(1) Kc, że: "w razie zbycia takiego prawa wpis do księgi ma charakter
konstytutywny".
Absolutnie nie chcę pouczać notariusza, a być może istnieje jakiś przepis
szczególny i stąd wg opinii notariusza nie ma konieczności wpisywania
spadkobiercy do księgi. Sama nie wiem. Staram się tylko zwrócić uwagę na
brzmienie przepisów i na to na co ja w rozmowie z notariuszem uwagę bym
zwróciła.
Wierząc, że w miarę to jasne co napisałam - wszystkich Was bardzo serdecznie
pozdrawiam. B.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu




Strona 3 z 3 • Znaleziono 215 rezultatów • 1, 2, 3
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates